|
|
Blog > Komentarze do wpisu
potwORY w kurorcie
czyli ory są na wczasach. bawimy się tak wyśmienicie, że nawet nie wiemy, o czym pisać, bo dopiero się spostrzegłyśmy, że już drugi tydzień kolonii zbliża się do końca. do tej pory przede wszystkim plażujemy ta fotografia jest już dość mocno nieaktualna, bo przedstawia nasze nogi jeszcze bardzo mało opalone, z pierwszego turnusu, kiedy przyjechał do nas wojtek. jedliśmy razem wiśnie w spirytusie i wznosiliśmy nimi toasty i tak nam się to spodobało, że poszliśmy do absyntu i tańczyliśmy na stołach, z których wojtek próbował wszystkich zrzucić. oglądaliśmy też razem telewizję, zakochałam się w enrique, na którego koncert się wybieramy oczywiście, jeździliśmy na rowerze i rozważaliśmy nad sandaczem, jakie losy czekają komórki jajowe białej. i założyliśmy się o flądrę. która okazało się, że kosztuje zaledwie 4zł. poszliśmy odwiedzić wczesnośredniowieczne grodzisko, podziwialiśmy dziką przyrodę: i niebieskie drzewo: niewiele się da powiedzieć o tym, co tutaj robimy obecnie, poza tym, że robią nam się zakwasy w łydkach od siedzenia przed tv, bo mtv nas wciągnęło kompletnie - znamy już prawie wszystkie programy i nawet zgadujemy jakie przeboje będą na jakim miejscu listy. a do tego uczymy się, mimochodem ;), coraz większej ilości tekstów piosenek. szczególnie nam dobrze idzie z timbalandem i enrique, w którym się zakochałam i na którego koncert idziemy oczywiście, ale także z nowym akonem mamy ogromny problem zresztą z wakacjami, bo chciałybyśmy zrobić wiele rzeczy, ale jakoś nie da się wszystkiego pogodzić. bo na przykład występ akona będzie podczas naszej wielkiej wyprawy rowerowej, a isle of mtv będzie teraz, a jest szansa spotkania akona i enrique. czy może być lepiej? no i jeszcze gwiazda metal hammer też nas kręci. gotujemy dużo, codziennie robimy wielkie zakupy w albercie, codziennie pijemy przynajmniej butelkę wina, jeśli nie do obiadu, to chociaż przelewamy sobie do buteleczki i chodzimy z nią po kurorcie, żeby się za bardzo filmów grozy nie przestraszyć. a ostatnio upiłyśmy się o 15 i to już była przesada, bo ciężko nam się spacerowało i biała musiała iść na dworzec odebrać kolejnego kolonialistę leciutko wstawiona. na ten drugi turnus przyjechał do nas mateusz i znów wybraliśmy się na rybę (3 razy w jednym tygodniu, impresjonujący wynik), ale on wprowadził do tego innowację w postaci obleśnych owoców morza. jak obrzydliwe są, to widać na zdjęciu: zjadł na szczęście bardzo nieudane ciasto czekoladowe i poszliśmy na koncert NORBIEGO! i na grindhousa, który się okazał wielkim wielkim hitem. oglądałyśmy z nim też kilka programów na mtv, ale jakoś nienajlepszych, np ani razu nam się nie udało trafić na nic tak udanego, jak "zostań moim omarionem" ach, jeszcze warto wspomnieć, że zanim zostałyśmy murzynami, bo nie było jeszcze wspaniałej pogody to wybrałyśmy się na wycieczkę rowerową do kolejnego grodziska, ale niestety trafiłyśmy tylko do auchana obok obwodnicy. bilety są takie strasznie drogie, że na szczęście coś nas dopinguje, żeby poza godzinnym spacerem z psami, które jedzą patyki, a niedługo też pewnie zaczną jeść ziemię, mieć chociaż trochę ruchu i wsiadamy na rowery i jeździmy nimi na plażę. jesteśmy nieprzeciętnie wypoczęte, trochę chore, same nie wiemy od czego, i niezmiernie szczęśliwe, kiedy tak się obijamy, śpiewamy d-o-double g and i wanna put my dick on you i zastanawiamy się, czy możemy upaść jeszcze niżej. czwartek, 19 lipca 2007, mamlakat
Komentarze
ancinhagua
2007/07/23 09:38:33
Możecie. Na przykład znając cenę utrzymania kobiety depilującej brwi Jennifer Lopez. Ta cudowna wiedza tylko w MTV, program Fabulous Life. Jak trafię na powtórkę, wyślę smsa :)
Gość: estt, ip-217.146.110.104.merula.net
2007/08/22 11:08:02
oo! czy to nie plaza w jelitkowie :P
|